Komunikacja w UK

Poruszanie się między miastami:

National Express

Ta firma jest najpopularniejsza w UK. Taki polski PKS. Na szczęście to nie polski PKS. Kierowcy autobusów to ludzie o wysokiej kulturze, schludni i bardzo mili. Zawsze pomocni i grzeczni. To kierowca autobusu lub jego pomocnik wkłada nasze bagaże do komór w autobusie, segregując je docelowymi miejscowościami. Na przystanku ci sami ludzie wyciągają nasze torby/walizy z bagażnika. Nikt tu nie robi problemów, jeżeli pasażer spóźnił się na odjazd swojego autokaru; może pojechać kolejnym bez żadnej dopłaty (o ile jest wolne miejsce). Ta sama zasada dotyczy ludzi, którzy mogą się zabrać wcześniejszym autobusem a nie zbędnie czekać na przystanku na swój rejs. Wszystko da się załatwić o ile trasa przejazdu będzie się zgadzać. Autokary są wysokiej klasy i nowe. Tu nie ma jeżdżących i smrodzących rzęchów.

Bilet na autokar można kupić w kasach lub poprzez internet. Na stronie internetowej www.nationalexpress.com można dowiedzieć się kiedy, gdzie i w jakich godzinach kursują autokary oraz ile kurs będzie kosztować. Tam również można wykupić bilet. Sposobów płatności jest kilka; najpopularniejszy z nich, to karta kredytowa lub debetowa. Potwierdzenie zakupu najlepiej (i najwygodniej dla siebie) wydrukować, choć można otrzymać nr potwierdzenia na telefon komórkowy (prawdopodobnie tylko angielskiego operatora). Można również wykupić tzw. „open ticket”. Wszystkie informacje zostaną szczegółowo podane na stronie www przewoźnika.

The Trainline

Brytyjska kolej. Droższa od autokarów, lecz szybsza i wygodniejsza. Wszystkie dane są dostępne w internecie na stronie: www.thetrainline.com

MegaBus
Tańszą podróż z miasta do miasta oferuje nam firma megabus. Gdy odpowiednio wczesniej zabukujemy bilet „z” lub „do” Londynu, jego cena może wynieść jedynie 1 GBP. Jest to tańsza opcja podróży autokarem niż Nationalexpress. Więcej danych na www.megabus.com

Coast Liner
Niebieskie autokary, jeżdżące między miastami: www.coastliner.co.uk

Stagecoach – autobusy, pociągi, tramwaje

www.stagecoachbus.com

www.stagecoach.com

Poruszanie się w mieście:

– pieszo
– rower
– autobus
– samochód
– skuter
– metro

Pieszo

Podobno pieszo można dojść wszędzie; tylko żeby czasu wystarczyło. Dopiero co przybyłym na Wyspy zalecam tę formę podróży po mieście. Ma ona wiele plusów. Najważniejszym jest to, że poznajemy i uczymy się topografii miasta. Niedługo będziemy wiedzieć, gdzie się znajdują najważniejsze obiekty tj.: szpital, posterunek policji, dworzec, przystanki autobusowe, sklepy spożywcze, toalety, poczta itd. Druga dobra strona pieszego przemieszczania się jest to, że uczymy się ruchu ulicznego panującego w UK-przyzwyczajamy się do lewostronności. Pomagają nam w tym też napisy przed przejściami dla pieszych, informujące o stronie, na jaką należy zwrócić uwagę przekraczając jezdnię. Chodząc zauważyć można wiele ogłoszeń o pracę powywieszanych na szybach sklepów, knajp. Samo spacerowanie może być dla nowoprzybyłych często bardzo stresogenne. Niestety kultura zachowania się za kółkiem kierowców w UK jest bardzo dobra – ale tylko przed przejściami dla pieszych; spróbujcie przekroczyć ulicę poza nim. Szczególną wręcz uwagę należy zwrócić na przekraczanie jezdni przecinającej chodnik. Anglicy nie uznają tu pierwszeństwa pieszych. Chodzi o to, że jak idzie się prosto i obok siebie ma sie drogę z pierwszeństwem, po której samochody jada w tę samą stronę, co idziesz; i nagle dochodzisz do małego skrzyżowania, gdzie Twój tor – chodnik – jest przecięty przez drogę jakąś poboczną i gdy, dajmy na to, Ty chcesz kontynuować swoją sielankową wycieczkę dalej prosto ale jakiś jadący samochód obok Ciebie postanowi natychmiast skręcić w tę drogę poboczną, przecinając Twój tor – zostaniesz w najlepszym przypadku ominięty, w średnim wytrąbiony lub zwyzywany a w najgorszym … rozjechany.

Rower

Najtańszym środkiem lokomocji jest rower. Poruszanie się nim po mieście jest bardzo proste oraz dość szybkie. Wehikuł można nabyć już od kilkunastu-kilkudziesięciu funtów z „drugiej ręki”. Koszt nowego roweru w sklepie kształtuje się na poziomie 100-200 funtów. Wybór w UK jest bardzo szeroki. Od zwykłych składaków (które nie kosztują tu wcale mało) po bardzo profesjonalne dwukołowce, ceną dorównujące 4-5 letnim samochodom. Rowerem można dojechać praktycznie wszędzie. Jest zwinny, więc dobrze się nim manewruje wśród ulicznych korków, swobodnie wymijając stojące samochody. Zakup roweru można traktować jako inwestycje, która po kilku miesiącach (3-5) zwróci się porównując wydawanie pieniędzy na bilety autobusowe czy paliwo do samochodu. Jeżdżąc rowerem bezpośrednio wpływamy również na swoje zdrowie; nie licząc jazdy w korku dymiących samochodów. Nie będziemy uzależnieni też od rozkładu jazdy jak w przypadku autobusów, czy pełnego baku jak w przypadku samochodu. Rower będzie do naszej dyspozycji 24/h na dobę. Parkowanie też nam nie przysporzy zbytniego myślenia i trudności. W miastach jest sporo specjalnych miejsc, gdzie można darmowo zaczepić jednoślady, nie powodując przy tym utrudnienia dla ruchu samochodów czy pieszych. Oczywiście posiadacze rowerów są zwolnieni z jakichkolwiek opłat. Największym minusem jest uzależnienie używania go od panujących warunków atmosferycznych. Pomijając letni deszczyk, to jazda w styczniu w strugach ulewy z wiejącym w twarz kilkadziesiąt km/h wiatrem jest dość sporym wyzwaniem. Niestety z większych zakupów rowerem ciężko nam będzie wrócić.

Planując zakup roweru w UK proponuję dokonać wszystkich niezbędnych dodatków do niego jeszcze w Polsce. U nas w kraju za światełka (przód/tył), komplet błotników czy pompkę zapłacimy o wiele razy mniej niż w UK, gdzie takie gadżety są dość drogie. Za jazdę o zmierzchu i w nocy bez światełka można zapłacić mandat. Zasuwając jednośladem po chodniku również narażasz siebie na kilkudziesięcio funtowy mandat a idących dziadków narażasz na groźne wymachiwanie laskami w Twoim kierunku; groźne, bo albo Ci przyłożą, albo bez podpórki sami się wyłożą. Jadąc bez błotników/chlapaczy, przy pierwszym lepszym deszczu, będziemy mieć całe plecy pokryte błotem. Prędkościomierz to wydatek kilkudziesięciu zł; w UK to będzie kilkadziesiąt funtów. Warto również zaopatrzyć się w dobre zabezpieczenie naszej własności. Najlepszymi blokadami są blokady (twarde) w kształcie litery „U”, wykonane z mocnej stali. Używanie ich jest banalnie proste a większość posiada specjalne uchwyty mocujące je do ramy roweru, kiedy się nim poruszamy.

Minusem roweru jest podróżowanie wśród … samochodów. Chociaż czasami można napotkać ścieżkę rowerową usytuowaną przy chodniku lub ulicy.
Z mojego własnego doświadczenia wynika, że Anglicy są tragicznymi kierowcami. Nie liczą się z innymi użytkownikami dróg publicznych. Na Wyspach panuje jakaś dziwna zasada: kto ma większy samochód, ten rządzi na drodze. Angielscy kierowcy zdają się niezbyt zwracać uwagę na rowerzystów. Bardzo częstym przypadkiem jest zajeżdżanie drogi rowerzyście przez skręcający samochód, który z reguły nie informuje o tym zamiarze włączeniem kierunkowskazu. „Migacze” w samochodach na wyspach są czymś chyba bezużytecznym – mało który kierowca je używa!! Równie niebezpieczne są nagle otwierane drzwi parkującego samochodu (często nielegalnie), w które z łatwością można się wkomponować rowerem. Szczególną uwagę należy zwrócić też na pieszych, którzy bardzo często włażą bez ogródek rowerzystom pod koła – w ogóle piesi zachowują się na ulicy jak święte krowy w Indiach; różnica jest taka, że krowy w Indiach nie można rozjechać.

Autobus

Autobus to jeden z najbardziej rozpowszechnionych na Wyspach Brytyjskich środków zbiorowego poruszania się. Małe, czerwone, piętrowe busy stanowią jedną z widokówek Anglii. Małe, ale bardzo dobrze zorganizowane wewnątrz, mogą zabrać na pokład do ok. 80 osób w tym do kilku wózków z małymi dziećmi, czy wózków inwalidzkich. Wsiadanie i wysiadanie odbywa się poprzez drzwi umieszczone przy kierowcy, który pełni również rolę kasjera. W robocze dni jeżdżą z dość dużą częstotliwością – co kilka minut (przeważnie 6). Przystanki nie są zbytnio oddalone od siebie, ale kierowcy nie tracą czasu na zatrzymywanie się na każdym z nich, bowiem każdy przystanek jest „na żądanie”. Cena biletów w Brighton na dzień 24 marca 2007 roku wynosiła odpowiednio: normalny w 1 stronę 1.50 funta, całodzienny normalny 3.00 funty, po 2300 do 900 cena wzrasta o 20 pensów. Ceny od 20.07.2008: za przejazd w 1 stronę 1.80 GBP, całodzienny bilet 3.50 GBP. Można kupować bilety bezpośrednio u kierowcy – najlepiej jest wtedy posiadać drobne – lub w sklepikach z gazetami itp. gadżetami, gdzie możemy zaopatrzyć się w dniowy lub tygodniowy voucher-zdrapkę. Można pokusić się o wykupienie miesięcznej, 3-miesięcznej lub rocznej przejazdówki. Zasada działania jest podobna do zasad w Polsce – mając ją, możemy korzystać z autobusów, kiedy chcemy. Im na dłuższy wykupimy okres, tym większy upust otrzymamy. Co może dziwić, to posiadając ważny bilet można podróżować między najbliższymi miasteczkami bez żadnych dopłat; np. z Brighton za cenę 1 dniowego biletu powiększona o 1 GBP (4 funty) możemy przebyć kilkadziesiąt km do Eastburne, po drodze zwiedzając słynne klify „7 sisters”. Poruszając się w Londynie posługujemy się specjalną kartą Oyster. Po zakończonej jeździe, wysiadając, warto jest podziękować kierowcy; tak od siebie, za to, że nas bezpiecznie dowiózł na miejsce. My na tym nic nie stracimy a kierowcy będzie na pewno milej; i może nam też.

Kierowcami są zarówno mężczyźni jak i kobiety i wszyscy sobie świetnie dają radę z przeciwnościami codziennego ruchu drogowego, jak i bieżącą obsługą podróżujących.

UWAGA:
Nabywając w internecie bilety autobusowe można liczyć na znaczny upust!!
www.buses.co.uk – dla Brighton&Hove

Samochód

Własny samochód to bardzo przydatna rzecz. Niestety i bardzo kosztowna. Za komfort trzeba płacić; w UK szczególnie dużo. Parkingi są bardzo drogie, zwłaszcza w centrach miast a miejsce do parkowania nie jest łatwo znaleźć. Parkując na ulicy można bardzo łatwo wejść w konflikt z prawem. Szerzej o tym w artykule Zasady ruchu drogowego i parkowania. Większość miejsc parkingowych ogranicza maksymalny czas przebywania na nich. Naziemne jak i podziemne parkingi często pękają w szwach. Średnia prędkość poruszania się po Londynie to 20 km/h. Świetnie jest mieszkać poza strefami płatnych postojów; niestety są one z reguły dość znacznie oddalone od centr miast. Pojazdem przywiezionym z Polski można poruszać się po drogach UK przez okres 6-ciu miesięcy bez konieczności uiszczania żadnych dodatkowych opłat.

Kupując samochód w UK będziemy obciążeni podatkiem, kosztami ubezpieczenia oraz przeglądów. Dowodem opłacenia podatku jest posiadanie tax disc’u, który należy umieścić na przedniej szybie. Jest to okrągła, kolorowa tarcza z nr identyfikacyjnym, okresem obowiązywania, marką i klasą pojazdu, kwotą podatku oraz kilkoma innymi numerami. Za jeżdżenie na przeterminowanym tax’ie lub w ogóle bez niego grożą wysokie kary. Tax disc można kupić w placówce poczty. Poczta przesyła dane o wykupionych podatkach do urzędu zwanego DVLA (Agencja Licencjonowania Kierowców i Pojazdów). Ten urząd dba m.in. o terminowe regulowanie spraw podatkowych. Jakieś 3 tygodnie przed skończeniem się ważność tax disc’u, otrzymamy stamtąd pismo przypominające o odnowieniu podatku. Jeżeli nie zastosujemy się do niego, DVLA namierzy nasz samochód i zablokuje w nim koła. Wówczas otrzymamy 24 godziny na zakup i okazanie nowego tax disc’u. Dopiero wtedy DVLA zdejmie blokadę z koła za jedyne 80 funtów. Możemy również wpłacić depozyt (zwrotny) o wartości 120 GBP do czasu (max.14 dni) wykupienia tax disc. Po 24 godzinach nieopłacenia podatku, nasz pojazd zostanie odholowany na płatny parking. Ta przyjemność kosztuje już 160 funtów + 15-20 funtów za każdy dzień pobytu. Gdy nadal nie wykupimy podatku ani naszego auta z parkingu, zostanie ono w przeciągu 7 dni zniszczone, bądź (jeżeli jest dużo warte) sprzedane na aukcji!! Uwaga: DVLA może zabierać pojazdy (samochody, motory, busy itd.) z parkingów sklepowych a nawet i z prywatnych posesji.
Wysokość podatku jest uzależniona od emisji CO2 oraz używanego paliwa – rejestracja po 01.03.2001 – kalkulator. Samochodom zarejestrowanym przed 01.03.2001 nalicza się podatek od pojemności skokowej silnika – są/były 2 stawki do 1549cc i powyżej. Osoby niepełnosprawne nie muszą płacić podatku – należy to zgłosić. Również jeśli posiada się samochód zbudowany przed 01.01.1973 r. Więcej wyjątków na stronie DVLA . Nie wykupimy tax disc’u dopóki nie przedstawimy ważny MOT.

MOT, czyli tzw. „przegląd” kosztuje kilkadziesiąt funtów + koszty wszystkich napraw. Pojazd opuszczający garaż musi być w pełni sprawny. Godzina pracy mechanika to wydatek od kilkunastu do kilkudziesięciu funtów – średnio 20-50.

Koszt rocznego ubezpieczenia auta to suma od kilkuset do ponad tysiąca funtów. Wszystko zależy od wyboru firmy ubezpieczeniowej, pakietu, zniżek itd.

Paliwo w porównaniu z płacami jest relatywnie tanie. Za funta można zatankować litr benzyny lub oleju napędowego. Na jeżdżący samochód można odłożyć po pierwszym miesiącu pracy. Za 1.600-2.500 funtów można już kupić dobrze utrzymane auto. Gazety są zarzucane ogłoszeniami o sprzedaży używanych samochodów. Często na mieście poruszają się auta z wywieszonymi kartkami informującymi o chęci ich sprzedaży.

Na obszarze UK można swobodnie używać polskiego prawa jazdy bez konieczności wymiany na angielskie, pod warunkiem, że kierowca jest przed siedemdziesiątką i ma oczywiście ważne polskie prawo jazdy.

Jeżdżąc samochodem zachowajmy szczególną ostrożność na pieszych, którzy przekraczają ulicę w najróżniejszych miejscach – nie tylko na wyznaczonych przejściach. Policja nie karze w UK pieszego, który przechodzi na czerwonym świetle; robi to na własną odpowiedzialność, co przysparza nieraz o zawał kierowców.

Skuter

Zakup skutera to wydatek zaczynający się od kilkuset funtów – używany można dostać już za 400-600 GBP; nowy „no name” 800 GBP, nowy dobrej marki kosztuje sporo powyżej 2.000 GBP.
Mały, poręczny motorek, którym można zabrać pasażera lub nieco zakupów. Wygodniejszy od roweru, bo napędzany mechanicznie. Parkować można na specjalnie wyznaczonych miejscach dla motorów za darmo!! Tych miejsc jest sporo w miastach – zobacz strony: www.parkingforbikes.com i www.londonbikeandscooter.co.uk. Podobnie jak rower, używanie skutera uzależnione jest od warunków pogodowych. Jest to bardzo popularny środek lokomocji zwłaszcza w okresach letnich. Koszt utrzymania jednośladu jest o wiele niższy niż samochodu. Podatek to opłata 15 funtów rocznie, ubezpieczenie dużo więcej. Ubezpieczenie jest uzależnione od wielu czynników, m.in. od okresu posiadania prawa jazdy, co wchodzi w skład ubezpieczenia, czy skuter jest importowany (jeśli tak, to zwyżka), czy jest już zarejestrowany (jeśli nie, to zwyżka) itd. Średnio będzie to Cię kosztować 200-300 GBP; z full wypasasem 400-500 GBP. Po roku czasu składka znacznie zmaleje. Jeżeli kupisz nowy skuter, to nie musisz robić MOT’u. Rada: kup skuter już zarejestrowany, z tablicami (nowe kosztują 12GBP i robią je od ręki w sklepie motoryzacyjnym) – będzie nieco droższy ale wydasz nieporównywalnie mniej podczas legalizacji i zaoszczędzisz mnóstwo czasu.

Na małe pojemności silnika (do 125CC) nie jest wymagane prawo jazdy kategorii A. Wymagana jest natomiast licencja CBT (Compulsory Basic Training), czyli zaliczony całodzienny kurs z instruktorem. Niestety CBT można zdać jedynie posiadając angielskie prawo jazdy. Jeżeli masz polskie, skontaktuj się z DVLA i poproś o wydanie tymczasowego angielskiego odpowiednika.

Obostrzenia:
Skuterów o pojemności 50CC może używać osoba min. 16-sto letnia, która ukończyła kurs CBT, nawet z „niepełnym” prawem jazdy (provisional UK licence). Nie możesz jednak wtedy zabierać pasażerów i musisz jeździć z tabliczką „L”, dopóki nie uzyskasz pełnego prawa jazdy na motor – kat. A (full UK motorcycle licence).
Skutera 125CC może używać osoba min. 17-sto letnia, która ukończyła kurs CBT, z prawem jazdy (full UK driving licence). Jeżeli nie posiadasz kategorii A, to musisz jeździć z tabliczką „L” i nie możesz zabierać pasażerów.

Metro

Metro. W mniejszych miastach nie ma go w ogóle. Zaś Londyn nie funkcjonowałby bez niego. W stolicy UK jest to jeden z najlepszych środków służący do szybkiego przemieszczania się mas ludności. Opłacenie przejazdów metrem (tube) można realizować za pomocą karty Oyster. Więcej na stronie: http://www.tfl.gov.uk

Reklamy

Informacje o Bartosz Dolinkiewicz

Licencjonowany pośrednik i zarządca nieruchomości. Doradca inwestycyjny. Właściciel firmy EZHome.pl zajmującej się profesjonalnym zarządzaniem nieruchomościami na wynajem. Zarządca nieruchomościami pod wynajem. Z wykształcenia ekonomista. 9 lat doświadczenia zawodowego w największych bankach w Polsce, w tym 8 lat w BRE Banku. Ponad 15 letnie doświadczenie w zarządzaniu wynajmem nieruchomości własnych. 5 letnie doświadczenie w pracy w Wielkiej Brytanii. Lider Oficjalnego Klubu CASHFLOW Sekret Sukcesu. Zainteresowania: rozwój osobisty, edukacja finansowa, nieruchomości, ebiznes.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Transport i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Komunikacja w UK

  1. Bartek pisze:

    NationalExpress wprowadziło bilety typu FunFare. Na nim można przejechać niezły kawałek za dosłownie parę funtów. Niestety bilet ten nie podlega zwrotowi, trzeba też jechać w oznaczonej godzinie i nie można się dostać na lotniska – są wykluczone z tej promocji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s