Oliwa do ognia

Zazwyczaj jak wychodzę z rana na swój nieobsikany jeszcze przez nikogo teren, to zachowuje się jak taki mały tlący się węgielek. Tu puszczę dymka, tam nieco się rozgrzeję, ale ogólnie jestem śpiący i jebie mnie wszystko. Po prostu drzemie we mnie taki ukryty smok, przyczajony tygrys. Innymi słowy: nie budzić misia, bo się wkurwi i nas zje.

Często jak ten węgielek tle się tak do samego końca zmiany. Zdarza się jednak, że napotykam na różne łatwopalne substancje. Przejebane jak się to dzieje z samego rana. Przejebane oczywiście dla otoczenia a nie dla mnie. Jak taki builder wkurwi mnie, to tak jakby się sam benzyną oblał i czekał na zapłon. Nieraz zaiskrzy od razu, nieraz dopiero po kilku wymienionych słowach. Po tym wszystko idzie z dymem. Samochód głupola zostaje natychmiast obiektem zainteresowania mojego pożądania podpalania a on sam zgaszony mandatem. Ogień nie wybiera, szczególnie ten wkurwiony. Palę wszystko na swojej drodze – nie ma zmiłuj się. Idą z dymem kolesi głupola, którzy wpadli tylko na kawkę lub krótką pogawędkę, i zaparkowali oczywiście nielegalnie, palę po 5 minutach panią odprowadzającą dziecko do szkoły,sieję pożogę na loading bayach i innych.

…….

Reklamy

Informacje o obywatelszambo

Być parkingowym w Wielkiej Brytanii
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z pamiętnika Traffic Warden'a. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s