Kredyt mieszkaniowy w Polsce dla emigranta

Żyjąc i zarabiając w UK można sobie pozwolić na wiele luksusów. Wśród nich jest zakup własnego mieszkania w Polsce. Brytyjski funt jest nadal jedną z najlepszych walut na świecie; ma wręcz potężną siłę nabywczą. Jeśli jesteś w UK aby zaoszczędzić na zakup mieszkania lub domu w kraju, bądź nie masz jeszcze planów odnośnie zainwestowania swoich ciężko zarobionych pieniędzy, to ten artykuł będzie dla Ciebie.

Ludzie pracujący w Wielkiej Brytanii czy Irlandii zarabiają kilka razy więcej niż ich rodacy w kraju. Pomimo większych kosztów utrzymania istnieją jeszcze realne szanse na oszczędności. Wszystko zależy od nas i naszej szeroko pojętej konsumpcji na Wyspach. Niemniej, każdy z nas może conieco miesięcznie odłożyć.

Banki w Polsce dopiero otwierają oczy na emigrantów. Nie wszystkie jednak mają już ustalone procedury odnośnie osób pracujących zagranicą. Niemniej kilka z nich już świetnie sobie radzi z udzielaniem kredytów „obcokrajowcom”. Jesteśmy w końcu świetnymi klientami!!

Do czego zmierzam? Do szybkiego zakupu nieruchomości w Polsce, gdy pracuje się za granicą. Dlaczego szybkiego? Ponieważ jak sam wyjeżdżałem z kraju na początku w 2006 roku, metr kwadratowy nowiutkiego mieszkania w mojej miejscowości chodził za 1.700 PLN a w tej chwili (koniec 2008) jest już prawie po 4.000 PLN!! Nie ma czasu! Czas, to pieniądz. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej ceny nieruchomości oszalały. Jeszcze 6 lat temu metr kwadratowy ziemii kosztował 16-20 PLN, dziś wołają minimum 120 PLN za ten sam kawałek.

Aby nie dać się przegonić cenom, proponuję poratować się kredytem mieszkaniowym. Kredyty hipoteczne – ba taka jest ich nazwa – są dawane na bardzo atrakcyjnych warunkach. Ludzi,którzy pracują w UK bez problemu na nie stać.

Problem zaczyna się z konkretami:
– jaki bank
– jakie koszty
– jakie warunki

Jednak jest to „jedynie” problem z wyborem tego najlepszego dla nas banku, który udzieli najbardziej dogodnego dla nas kredytu.

Który bank będzie zatem dogodny dla nas, a przy tym dysponować będzie najlepszą ofertą? To jest najtrudniejsze pytanie w tym całym artykule, na które nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi. Postaram się nieco przybliżyć plusy i minusy, jakie mogą zastać potencjalnego kredytobiorcę.

Po pierwsze liczy się dostępność banku dla nas. Wiadomo, my żyjemy w UK, bank żyje w Polsce. Liczy się mobilność ludzi w banku, czy są na tyle elastyczni wobec nas, że nie sprawia im kłopot komunikacja z nami. Drogi są różne: od e-mail po telefon. Po drugie, czy reakcja banku na zainteresowanie klienta jest natychmiastowa czy też wymaga próśb, modlitw? Powinna być jak najszybsza – nawet odpowiedź negatywna. Tu liczy się czas. Ceny uciekają. Niekiedy to my jesteśmy tylko na parę dni w kraju na urlopie i nie chcemy aby nasz cały wolny czas był poświęcony na sprawy bankowe. Po trzecie: cena kredytu. Składają się na nią głównie: prowizja przygotowawcza oraz oprocentowanie kredytu. Należy sobie również przeliczyć wszelkie poboczne koszty związane z udzieleniem kredytu w danym banku takie jak np.: tłumaczenia pay slip’ów, angielskich wyciągów bankowych, BIK angielski itd.

Jeszcze przed urlopem najlepiej jest wysłać kogoś znajomego lub z rodziny aby przeszedł się po różnych bankach i pozbierał informacje na temat kredytowania osób przebywających i zarabiających za granicą – to będzie pierwsza selekcja. Niektóre banki w ogóle nie są zainteresowane takimi kredytobiorcami, a niektóre bardzo. Są banki dające jedynie 60% środków na inwestycje a są i kredytujące 110%. Kolejno musisz przygotować niezbędne dokumenty i zabrać je ze sobą w oryginale. Będą to m.in.: umowa o pracę/kontrakt, potwierdzenie wynagrodzenia (payslipy – najlepiej z ostatnich 6-ciu miesięcy), być może pewne banki wymagają informacji z Biura Informacji Kredytowej kraju, w którym przebywasz – załatw to szybko. W UK czeka się na coś takiego około 14 dni. Załatwia się to np. przez internet. Kosztuje 15 funtów. Można skorzystać ze strony: www.experian.co.uk lub www.equifax.co.uk. Dobrze jest zabrać do ojczystego kraju również ostatnie zeznania podatkowe i wyciągi bankowe (najlepiej z min. 6-ciu miesięcy).
Po przybyciu do Polski musisz wybrać nieruchomość. Wpierw najlepiej kilka podobnych aby zorientować się w cenach no i oczywiście przede wszystkim poznać swoje chęci i zamiary. Następnie trzeba zastanowić się samemu czy będzie Cię stać na akurat ten wybór. Pod spodem zamieszczam  link do przewodnika , który pomoże Ci w wyborze tego najnajnajlepszego mieszkanka/domu – kliknij w e-book

Mając wstępne warunki kilku banków oraz jasno określony swój cel (np. mieszkanie takie a takie tam a tam) możemy po przyjeździe do kraju poumawiać się na spotkania z ich przedstawicielami (kredytowiec, sprzedawca). Należy zabrać ze sobą wymagane dokumenty. Dopiero w trakcie takich rozmów zostaną Tobie zaprezentowane konkretne warunki. Im mniej będzie niewiadomych dla banku, tym możesz liczyć na lepsze warunki kredytowania. Niestety działa to także w drugą stronę.

Na co zwracać uwagę?

Po pierwsze, na cenę kredytu. Składać się ona będzie w większości banków z 2 rzeczy: podstawy oraz marży banku. Podstawą, w zależności od waluty kredytu, może być WIBOR (PLN), EURIBOR (EUR) lub LIBOR (USD,CHF). Jest to cena pieniądza na rynku międzybankowym; mówiąc prościej – cena po jakiej nawzajem banki pożyczają sobie pieniądze. Należy skupić się na tym, aby marża banku była jak najmniejsza – bo to Ciebie głównie będzie dotyczyć. WIBORu nie przeskoczysz. Możesz przyjąć, że mała marża jest na poziomie 0,25%-1,0 %, średnia 1,1%-2,0% a duża powyżej 2,0%

Po drugie, na wysokość prowizji, którą bank pobierze w trakcie przyznania kredytu. Wacha się między 0,5% a 2,0% Oczywiście im mniejsza, tym lepiej dla Ciebie.

Po trzecie, ile Ciebie będzie kosztować wszystko inne? Co za tym się kryje? To zależy od danego już banku. Np. mogą to być koszty związane z tłumaczeniem obcojęzycznych dokumentów, wycena nieruchomości, koszty odpisów sądowych (odpis księgi wieczystej), koszty dodatkowego ubezpieczenia, koszty ubezpieczenia kredytu do momentu wpisu do księgi hipotecznej, itd.

Po czwarte, ile musisz zainwestować od razu własnych środków. Być może będziesz musiał zerwać lokatę bankową,lub szybko sprzedać walutę po niezbyt dogodnym kursie. Niektóre banki kredytują nawet 110% Jak to możliwe? 100% jako zakup nieruchomości a kolejne 10% na opłaty z tym związane (podatek, taksa notarialna, prowizja przygotowawcza od udzielonego kredytu).

Po piąte, w jakiej walucie chcesz wziąźć kredyt i czy jest szansa na zrobienie w przyszłości przewalutowania i ile to będzie kosztować?

Sześć – na ile bank może udzielić Tobie kredytowania i czy żąda opłaty od wcześniejszej jego spłaty?

Powodzenia

PS

Jeżeli nie czujesz się na siłach dźwigać całe brzemię od momentu szukania banku poprzez uzgadnianie dogodnych warunków, cen, jeżdżenie po księgach wieczystych aż po finalizację w postaci podpisania umowy kredytowej – wynajmij pośrednika, który zrobi to za Ciebie. Na rynku jest coraz więcej firm trudniących się znajdywaniem najlepszej oferty kredytowej – odpłatnie jak i nie (wtedy prowizję pośrednik dostaje od banku). Możesz pokusić się również o notarialne ustanowienie pełnomocnika, który za Ciebie podpisze nawet umowę kredytową.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s